Pokazywanie postów oznaczonych etykietą natura. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą natura. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 4 lutego 2014

Fauno-florystyczne zaproszenia na drugie urodziny

Czyli kolejna notka sporo spóźniona ;)

Użyłam:
  • zdjęć Jubilatki
  • kolorowego brystolu
  • kleju "Magic"
  • czarnego cienkopisu
  • nożyczek ozdobnych
  • dziurkacza ozdobnego
  • zebranych z Dziecięciem i zasuszonych "na płasko" listków i kwiatków
  • białych karteczek z tekstem zaproszenia (niewidoczna na zdjęciach "wlepka" w środku

 

sobota, 28 grudnia 2013

Niecka sensoryczna czyli w waldorfskim stylu

Misy sesnoryczne robiłyśmy już parokrotnie.
Zasada jest prosta - to pojemnik/naczynie wypełnione przedmiotami i tworzywami do oglądania, macania, miąchania, a niejednokrotnie także smakowania, słuchania i wąchania.

Był więc i dęty ryż, i wata, i masy plastyczne, i bibułka, i mąka i kawałki folii aluminiowej, a w tym wszystkim ludziki, koraliki, przyprawy w kawałkach, kasztany, gałązki, guziki, elementy dekoracyjne, i co mi go głowy wpadło. Jednak takie michy mają u nas charakter okazjonalny, z przyczyn hmmm... porządkowych.

Wiecie, raz na jakiś czas ryż walający się po całym domu jest dla mnie zupełnie ok, ale tak permanentnie, to ja, a zwłaszcza mój Mąż, nie dalibyśmy rady :D

Za to niecka ma charakter permanentny. Zawiera elementy, które można wykorzystać do zabawy w różny sposób. Bardzo w stylu waldorfskim. Pieńki mogą być klockami, siedzeniem dla lali, talerzykiem, monoklem, szyszkę można turlać, rozsypać i zbierać potem do koszyka mówiąc że to grzyby, albo ugotować z niej zupę, albo zrobić z niej bombkę na choinkę, albo pomalować farbami, itp..., itd...

To niecki edycja zimowa (na zdjęciu brakuje wielkich guzików, białych, czarnych i czerwonych, które akurat były "w użyciu"). Jesienią były w niej kasztany, żołędzie, jarzębina, głóg, patyki i wyciorki.
Niecka jest systematycznie uzupełniana wg. aktualnych pomysłów i rozwoju wydarzeń.
A i wygląda ładnie - nieprawdaż?

Niecka cieszy się niesłabnącym zainteresowaniem tak Córy, jak odwiedzających Ją gości. Polecam.


wtorek, 23 października 2012

Zaproszenia liśćowne na pierwsze urodziny Aurory

Bukiet zaproszeń
 Aurora urodziła się w czasie cudownych kolorów. Pamiętam jak po pięciu dniach wracaliśmy ze szpitala. Droga do domu prowadzi przez las bukowy. Niesamowicie wyglądał, płonący feerią ciepłych, ognistych kolorów w jesiennym słońcu. Trochę mi się te kolory rozmazywały, bo wiecie...
A było to niemal rok temu. Kto by uwierzył?
Zaproszenia robimy tak:
  • Zbieramy liście (takie raczej większe, niż mniejsze)
  • Bierzemy marker-cienkopis, albo i długopis zwyczajny, i wypisujemy tekst zaproszenia oraz (z drugiej strony) adresata. Łatwiej jest pisać na liściach nie-całkiem jeszcze-wyschniętych i podłożyć pod nie gazetę - mniejsze ryzyko, że liść się porwie przy pisaniu.
  • Drukujemy małe zdjęcia solenizantki (po niewczasie doszłam do wniosku, że lepiej prezentowałyby się w sepii).
  • Naklejamy.
  • Doręczamy.
  • Imprezujemy.