Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Baśnie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Baśnie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 18 września 2016

Kruszka

- Mamo, znalazłam w kuchni tajemnicze ślady!
- Tak? A jakie?
- Okruszki! Ktoś nam chyba wyjadł bułkę!
- Hmmm, a kto to mógł zrobić, jak myślisz?
- Kruszka! Ona wyjada bułki, żeby zbudować swoje ciałko. Bo cała jest taka z okruszków.
- Ahaaa. I co ona jeszcze robi?
- Rankiem, kiedy ludzie sobie jeszcze śpią, to ona się zakrada do kuchni. I wyjada bułki. Każdego dnia do wszystkich domów.
- I wszędzie wyjada bułki?
- Tak.
- To chyba jest baaaardzo duża?
- Duża. Bardzo. I jak zjada bułki, to one tworzą jej ciało, a inne okruszki odpadają i zostawia takie ślady.
- A jest groźna dla ludzi, czy nie?
- Nie. Ona się zakrada rano, żeby zjeść bułki, bo się boi, że jakby ją ludzie odkryją, to ją odpędzą, będą ją przeganiać i nie zbuduje nowego ciała.
- A czy ona je tylko bułki, czy chleb też?
- Chleb też.
- A bułkę tartą, albo ciastka?
- Też. I wiesz co? Jak się zostawi w garnku kaszę, albo ryż, albo nie schowa do lodówki mleka, to ona też to zjada, żeby zmiękczyć okruszki i mieć takie ciało bardziej jak człowiek. A sypkie rzeczy, to żeby mieć takie włoski. A z kwiatków to robi sobie stopy. I ona nam zabrała trochę kwiatków, żeby sobie zrobić stopy.

piątek, 15 listopada 2013

Ory Baśń o lataniu na sowach

(opowiedziana podczas jazdy samochodem po zmroku)

Na sowie lecimy. Wysooooooko. Mama leci, Tatko i Orka. Lecimy do piekarni. Kupić bułeczki!
Nie ma tutaj (na Jej foteliku). Tutaj pan jakiś siedzi. Ja na sowie lecim. Sama. I Tatko sam (na) siowie. I Mama (na) siowie. Lecimy do piekarni.
Smutna jestem. I Tatko smutny. I Mama smutna. Zniknęliśmy sowy! Zniknęliśmy!
Poszukamy!

poniedziałek, 30 września 2013

Ory Baśń o Duchu

(na motywach "Miasteczka Mamoko" Aleksandry i Daniela Mizielińskich)

Duch był. Tam. Oblałam. Auoua wodą oblała. Uciekał. Przestraszył (się) duch!
Gonimy ducha! Gdzie duch? Gdzie podział? Ucieka. Tata, gonimy! Tam.
Dzisiaj rano duch obudził (się). Buciki. Duch buciki założył.
Wózek. Taki! Duch wózkiem jechał.
Gdzie duch?

(tatowy epilog)
Umył zęby, wykąpał się i chrapie w łóżeczku.

redakcja: Mama

wtorek, 6 listopada 2012