(mamine)
Idzie mleko, idzie.
Będzie karmić Dzidzię!
Pędzi, pędzi mleko,
już jest niedaleko!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rymowanki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rymowanki. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 8 maja 2012
niedziela, 6 maja 2012
Rodzicielskie przyśpiewki: okołokąpielowe
Kąpielowe, tatowo-mamowe
mel. "Morskie opowieści"
Są na świecie orki duże,
A tu jedna jest malutka,
co ma bardzo długie rzęsy,
a sama jest krótka!
Ref: Kto chce, niechaj wierzy,
a kto nie chce niech nie wierzy,
nam na tym nie zależy
- wykąpmy się jeszcze!
Dziką Orkę tu widzicie,
która jest wikinga córką,
a jej mama na dodatek
rudą jest wiewiórką!
(Analogicznie do:
"Pływał raz marynarz, który
żywił się wyłącznie pieprzem -
sypał pieprz do konfitury
i do zupy mlecznej.")
Pływał raz wieloryb stary,
który żywił się planktonem,
sypał plankton do planktonu,
i do planktonu.
mel. "Morskie opowieści"
Są na świecie orki duże,
A tu jedna jest malutka,
co ma bardzo długie rzęsy,
a sama jest krótka!
Ref: Kto chce, niechaj wierzy,
a kto nie chce niech nie wierzy,
nam na tym nie zależy
- wykąpmy się jeszcze!
Dziką Orkę tu widzicie,
która jest wikinga córką,
a jej mama na dodatek
rudą jest wiewiórką!
(Analogicznie do:
"Pływał raz marynarz, który
żywił się wyłącznie pieprzem -
sypał pieprz do konfitury
i do zupy mlecznej.")
Pływał raz wieloryb stary,
który żywił się planktonem,
sypał plankton do planktonu,
i do planktonu.
wtorek, 17 stycznia 2012
Wygięty limeryk
(napisany dni kilka przed porodem)
W moim brzuchu wciąż mieszka dziewczyna,
Co swe ciało nieziemsko wygina.
Tak się dziko zabawia,
Takie harce wyprawia,
A że w brzuchu? Nie jej jest to wina!
W moim brzuchu wciąż mieszka dziewczyna,
Co swe ciało nieziemsko wygina.
Tak się dziko zabawia,
Takie harce wyprawia,
A że w brzuchu? Nie jej jest to wina!
czwartek, 29 grudnia 2011
Zabawianki-rymowanki
Klasyka gatunku, jeszcze z mojego dzieciństwa.
Rak
"Idąc" palcami - wskazującym i środkowym - po dziecku:Idzie rak, nieborak,
Jak uszczypnie będzie znak.
Na "znak" szczypiemy leciutko tam, gdzie akurat rak zaszedł.Baran
Baran, baran - buc!
Na "buc" trykamy (leciutko!) czołem o czółko dziecka. Mój pradziadek robił to stanowczo za mocno, ale i tak się śmiałam, żeby mu sprawić przyjemność.
Eskimosek
Oczko, oczko,
Buzia, nosek,
Jestem mały Eskimosek!
Dotykamy kolejno oczu, ust itd, dziecka. Na ostatnią linijkę pocieramy policzki.
Hop, hop!
Hop, hop,
Na koniku jedzie chłop.
A za chłopem pan, pan,
Na koniku sam, sam.
A za panem żyd, żyd,
Na koniku hyc, hyc, hyc!
Mówiąc wierszyk rytmicznie podrzucamy dziecia na rękach, kolanach lub (najlepiej - uwielbiałam się tak bawić z dziadkiem) - siedzącego okrakiem a wasze wyprostowanej nodze. Najenergiczniej podrzucamy naturalnie na "hyc, hyc..." itd.
Ora śmieje się jak dzika na wszystkie te wierszyki.
Subskrybuj:
Posty (Atom)