Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Opowiadania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Opowiadania. Pokaż wszystkie posty

sobota, 12 września 2015

Opowiadanie o świerszczyku i modraszku

(Historia inspirowana świerszczami grającymi wieczorem na przystanku autobusowym na Moście Cłowym, opowiedziana przez Orę, spisana przeze mnie)

Niewidzialny modraszek
wyszedł na daszek
zjadł z daszku bananek
i potrząsnął kuperkiem

na daszku pograł
świerszczyk
na tym dachu rosło małe drzewo
i potem kawałek drzewa zjadł
(świerszczyk)

i potem wyszedł tam człowiek
i nie uciekł on (świerszczyk)
nie pobiegł

trochę potem
potrząsnął się domek
i człowiek spadł
a świerszczyk nie
bo mocno się trzymał

potem przeleciały obok niego (świerszczyka) gwiazdy
potem poskakał sobie po dachu
potem pobrykał
potem poleciał ze swoją koleżanką na drzewo i potańczył

a potem zaświecił niebieskim światłem bo była noc

na rękę poszedł potem człowieka
i potem weszedł na żyrafiawe masło
potem poszedł spać
potem pajęczynę robił

wtorek, 24 marca 2015

Opowiadanie o krwinkach

(inspirowane filmem "Było sobie życie" - opowiada Ora)
Dawno, dawno temu, za dwiema górami, za dwiema rzekami, za dwoma wodospadami żyły sobie krwinki. Wyglądały, jakby były w ciele, ale były po za ciałem. Poszły do lasu i zbudowały sobie dom z dwutlenku węgla.
- On był taki przezroczysty i niebieski?
- Nie, to był drewniany dom.
Zamieszkały tam ludzi i robiły zabawki różne i ludzi...
- A z czego one robiły tych ludzi?
- Z drewna, to byli tacy drewniani ludzie.
- A co ci drewniani ludzie robili?
- ??? Nic, to były takie lalki drewniane, do zabawy.
- Ahaaaa.
- Teraz Ty opowiadaj.

Stąd
Stąd

C.D.N

piątek, 31 stycznia 2014

Ory opowiadanie o tygrysie (i bonus)

Musiałyśmy wstać przed świtem, żeby zabrać się z Tatką na drugi brzeg Rzeki.
Orka obudziła się sama z siebie i (pokierowana przez Ojca, któremu nie chciało się Dziecia wysłuchać i utulić) poczłapała do łazienki (gdzie dokonywałażem była porannych ablucji), zaskrobała w drzwi miaucząc jak kociątko, po czym już tulona i ubrana, ukazując palcem na (spuszczoną jeszcze) roletę rzekła:
- Tam tigjis jest! I patrzy. Zęby stjaszne ma.
- Tygrys? Ojej, to ja się boję!
- Nie bój się, to kochany jest tigjis. Ogziać psisiedł.

I - wierzcie lub nie - kiedy podnieśliśmy rolety, istotnie zobaczyliśmy na śniegu ślady tygrysa. Takiego miniaturowego, dachowego. Ale jednak!!!

A w bonusie macie Ory improwizację na kanwie piosenki o bałwanku Danuty Wawiłow:


wtorek, 22 października 2013

Ory Opowiadanie o Kotku Januszu

Oparte na motywach:
  • twórczości J. Brzechwy (Dzik. Ten, co wiecie - jest zły.)
  • twórczości Agnieszki Żelewskiej (właśnie oglądane ilustracje w książeczce "Czerwony Kapturek":
kotek
Pani z koszyczkiem
Wąż i sowa
"Piesek"
  • "Nocy bez księżyca" Shiry Gefen i Etgara Kereta (sowa, co huczy na ucho)
  • historii rodzinnej (imię kotka to imię Prawuja Aurory)
  • ostatnich doświadczeń (spacer do lasu z koszykiem jedzenia, słuchanie dzięcioła, szycie, bele siana)
Kotek Janusz układał klocki. Później Janusz potem układał dziwne klocki. Układał z nich wieżę. Jeszcze Janusz robił ubranka szyte piesku. 
Wąż taki zwinął się w kłębek, sowa huknęła na ucho, i taki piesek szczeka. Hau, hau. I taki piesek oglądał. Pyta Janusz się. 
Dwie bele siana. 
Kotek Janusz usłyszał coś dziwnego. To była sowa. 
Taka Pani słuchała dzięcioła. Niesie jedzonko do lasu. Spotka się tam z dzikiem. I dzięciołem. Zjedzą razem.
Kotek nazywa się Janusz.
To jest kawałek dziobu Janusza. On nim zjada. Kupił sok i ama.

czwartek, 17 października 2013

Ory Opowiadanie o Obrzydliwym Panu

Raz Aurora straszyła Pana, który był obrzydliwy. Był w ogrodzie i miał wiertarkę, którą robił dziury w czapkach i w szalikach. I w chustach do noszenia dzieci.