słowiki za oknem tak bardzo
a ja
odchodzić można głośno
z hukiem drzwi
w potoku łez
w powodzi słów
odchodzić można nieznacznie
znikać po trochu
uśmiech za uśmiechem
słowo za słowem
spojrzenie za spojrzeniem
gest za gestem
aż do
czystego
powietrza
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiersze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiersze. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 4 maja 2014
piątek, 15 listopada 2013
Ory Wiersz o Księżycu, tańczącym głosie i królu
(jadąc samochodem do domu, kiedy za oknem świecił księżyc)
księżyc świeci
słucham księżyc
głosy
księżyc tańczy
umiem tańczyć głosem
księżyc świeci
gwiazdki
i coś jeszcze
obok króla mieszka tam
mieszkam obok króla
wszyscy ludzie mieszkają
księżyc świeci
słucham księżyc
głosy
księżyc tańczy
umiem tańczyć głosem
księżyc świeci
gwiazdki
i coś jeszcze
obok króla mieszka tam
mieszkam obok króla
wszyscy ludzie mieszkają
wtorek, 17 stycznia 2012
Wygięty limeryk
(napisany dni kilka przed porodem)
W moim brzuchu wciąż mieszka dziewczyna,
Co swe ciało nieziemsko wygina.
Tak się dziko zabawia,
Takie harce wyprawia,
A że w brzuchu? Nie jej jest to wina!
W moim brzuchu wciąż mieszka dziewczyna,
Co swe ciało nieziemsko wygina.
Tak się dziko zabawia,
Takie harce wyprawia,
A że w brzuchu? Nie jej jest to wina!
niedziela, 16 października 2011
maleńki jaskiniowiec
zamieszkał w grocie mojego brzucha
niedawno odkrytym uchem wsłuchuje się
w moje mroczne tętna
perfekcyjnie niewprawną dłonią
cudownie chaotyczną stopą
kreśli swoje skalne malowidła
wprost na moim sercu
oboje czekamy
aż zbierze dość sił i odwagi
by wyjść z mojej ciemności
na światło dzienne
niedawno odkrytym uchem wsłuchuje się
w moje mroczne tętna
perfekcyjnie niewprawną dłonią
cudownie chaotyczną stopą
kreśli swoje skalne malowidła
wprost na moim sercu
oboje czekamy
aż zbierze dość sił i odwagi
by wyjść z mojej ciemności
na światło dzienne
Subskrybuj:
Posty (Atom)