Ora, jadąc samochodem z uchyloną szybą:
Czuję się jak niebo! Czuję się jak słońce! Czuję się jak niebo! Czuję się niebnie!
Czuję się jak niebo! Jestem jak niebo! Czuję się jak deszcz!
Czuję się jak niebo! Jak wszystko co niebo robi! Czuję się jak chmura! Czuję się jak wiatr!
Czuję się jak ptak fruwający!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lirycznie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lirycznie. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 31 marca 2016
niedziela, 4 maja 2014
Maj
słowiki za oknem tak bardzo
a ja
odchodzić można głośno
z hukiem drzwi
w potoku łez
w powodzi słów
odchodzić można nieznacznie
znikać po trochu
uśmiech za uśmiechem
słowo za słowem
spojrzenie za spojrzeniem
gest za gestem
aż do
czystego
powietrza
a ja
odchodzić można głośno
z hukiem drzwi
w potoku łez
w powodzi słów
odchodzić można nieznacznie
znikać po trochu
uśmiech za uśmiechem
słowo za słowem
spojrzenie za spojrzeniem
gest za gestem
aż do
czystego
powietrza
piątek, 15 listopada 2013
Ory Wiersz o Księżycu, tańczącym głosie i królu
(jadąc samochodem do domu, kiedy za oknem świecił księżyc)
księżyc świeci
słucham księżyc
głosy
księżyc tańczy
umiem tańczyć głosem
księżyc świeci
gwiazdki
i coś jeszcze
obok króla mieszka tam
mieszkam obok króla
wszyscy ludzie mieszkają
księżyc świeci
słucham księżyc
głosy
księżyc tańczy
umiem tańczyć głosem
księżyc świeci
gwiazdki
i coś jeszcze
obok króla mieszka tam
mieszkam obok króla
wszyscy ludzie mieszkają
niedziela, 16 października 2011
maleńki jaskiniowiec
zamieszkał w grocie mojego brzucha
niedawno odkrytym uchem wsłuchuje się
w moje mroczne tętna
perfekcyjnie niewprawną dłonią
cudownie chaotyczną stopą
kreśli swoje skalne malowidła
wprost na moim sercu
oboje czekamy
aż zbierze dość sił i odwagi
by wyjść z mojej ciemności
na światło dzienne
niedawno odkrytym uchem wsłuchuje się
w moje mroczne tętna
perfekcyjnie niewprawną dłonią
cudownie chaotyczną stopą
kreśli swoje skalne malowidła
wprost na moim sercu
oboje czekamy
aż zbierze dość sił i odwagi
by wyjść z mojej ciemności
na światło dzienne
wtorek, 9 sierpnia 2011
Vineta - Pierwociny
Poczuć w sobie Ziemię, Ogień, Wodę. Przyjąć Ich rytm. Pozwolić przeniknąć do płuc, wejść w skórę, włosy, oczy. Wysycić Nimi mięśnie i krew.
Przyjąć i uznać, że Deszcz, Słońce i Wiatr decydują o twoim dziś.
Zasłuchać się w szuwary Dziwnej. Jeść chleb smakujący ciepłem ognia i mięso pachnące dymem. Mieszać miód z krwią.
Pozwolić bębnom rozkołysać swój puls. Walczyć z całych sił z człowiekiem, którego potem uściskasz jak brata.
Zasypiać ze zmęczenia w miłości i owczym runie, słuchając wycia, śpiewu i śmiechu. Pozwolić wejść w swój sen Gwiazdom, Znakom i Bogom. Budzić się na głos rogu.
Pozwolić ludziom by byli kim są. Pozwolić im być jakimi są bez oczekiwań i wymagań.
Pozwolić sobie być sobą. Brać pełnymi garściami co ofiarowane. Dawać ile można i ile się chce. Nigdy mniej.
Ulfrun
Przyjąć i uznać, że Deszcz, Słońce i Wiatr decydują o twoim dziś.
Zasłuchać się w szuwary Dziwnej. Jeść chleb smakujący ciepłem ognia i mięso pachnące dymem. Mieszać miód z krwią.
Pozwolić bębnom rozkołysać swój puls. Walczyć z całych sił z człowiekiem, którego potem uściskasz jak brata.
Zasypiać ze zmęczenia w miłości i owczym runie, słuchając wycia, śpiewu i śmiechu. Pozwolić wejść w swój sen Gwiazdom, Znakom i Bogom. Budzić się na głos rogu.
Pozwolić ludziom by byli kim są. Pozwolić im być jakimi są bez oczekiwań i wymagań.
Pozwolić sobie być sobą. Brać pełnymi garściami co ofiarowane. Dawać ile można i ile się chce. Nigdy mniej.
Ulfrun
Subskrybuj:
Posty (Atom)