Spokojnie, nie namawiam nikogo do wyczynów pirotechnicznych (ja z tych niestrzelających, zwłaszcza w Sylwestra). Te wyTwory to przerośnięte kartki świąteczne, w formie pudełka, które rozpada się na płasko po zdjęciu wieczka.
Nie przepadam za scrapbookingiem z gotowych papierów. Wolę ścibolić ze ścinków, skrawków i resztek. Czasem jakiś drobiazg dokupię intencjonalnie.
Exploding boxe's wpadły mi w oko jakiś czas temu i dopominały o uwagę, a Święta to dla nich dobra okazja, nie sądzicie?
Zrobiłam trzy, jednego nie zdążyłam uwiecznić. Po lewej pierniczki, po prawej kruche, maślane ciasteczka, wszystko mojego wypieku.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą papier. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą papier. Pokaż wszystkie posty
sobota, 29 grudnia 2012
czwartek, 14 czerwca 2012
Przyłożyć rękę do zaproszenia
Zaproszenia na chrzciny robimy tak:
Najpierw (ze dwa dni wcześniej conajmniej, chyba, że chcemy kleić żywe, świeże) zbieramy odpowiednią ilość margerytek, lub innych kwiatków, których chcemy użyć i suszymy je na płasko (pod deską, książką, lub (jak ja) między kartkami jakiegoś grubego tomiszcza.
Na kwadracie grubego, kremowego papieru drukujemy tekst "dookoła" (ja nieporęcznie uczyniłam to w "corelu", ale na pewno da się zgrabniej :D) i ew. centralnie na odwrocie.
Po środku odciskamy dłoń Jeszcze-Poganki, metodą następującą: Ojciec trzyma Dziecię na kolanie i powstrzymuje rękę lewą od znacznej demolki. Matka dłoń prawą Dziewczęcia smaruje gruuuubo farbką do malowania rękoma, i przyciska doń kartonik, zaczynając od nadgarstka w stronę paluszków. Na precyzję nie liczcie - paluszki się ruszają, odbicia są cudownie porozmazywane, dobrze jak widać, ze to jest ręka, a nie noga lub macka. Należy działać szybko.
Zaproszenia schną, a my myjemy Dziecko, Ojca, Matkę i stół ;)
Przygotowujemy miejsca zgięć na zaproszeniu następująco: Wyznaczamy środki każdego z boków kwadratu. Jedną linijkę przykładamy po linii łączącej dwa środki, a drugą linijką przesuwamy wzdłuż pierwszej wygniatając linię zgięcia. I tak cztery razy na każdym zaproszeniu.
Zaginamy rogi do środka. Przyklejamy kwiatki. Przygotowujemy kawałki szerokiej koronki odpowiedniej długości. Owijamy wokół zaproszeń. Sklejamy za pomocą kleju szybkoschnącego i pasków białego papieru lub taśmy (żeby obrączkę można było zsunąć nie niszcząc zaproszenia).
Najpierw (ze dwa dni wcześniej conajmniej, chyba, że chcemy kleić żywe, świeże) zbieramy odpowiednią ilość margerytek, lub innych kwiatków, których chcemy użyć i suszymy je na płasko (pod deską, książką, lub (jak ja) między kartkami jakiegoś grubego tomiszcza.
Na kwadracie grubego, kremowego papieru drukujemy tekst "dookoła" (ja nieporęcznie uczyniłam to w "corelu", ale na pewno da się zgrabniej :D) i ew. centralnie na odwrocie.
Po środku odciskamy dłoń Jeszcze-Poganki, metodą następującą: Ojciec trzyma Dziecię na kolanie i powstrzymuje rękę lewą od znacznej demolki. Matka dłoń prawą Dziewczęcia smaruje gruuuubo farbką do malowania rękoma, i przyciska doń kartonik, zaczynając od nadgarstka w stronę paluszków. Na precyzję nie liczcie - paluszki się ruszają, odbicia są cudownie porozmazywane, dobrze jak widać, ze to jest ręka, a nie noga lub macka. Należy działać szybko.
Zaproszenia schną, a my myjemy Dziecko, Ojca, Matkę i stół ;)
Przygotowujemy miejsca zgięć na zaproszeniu następująco: Wyznaczamy środki każdego z boków kwadratu. Jedną linijkę przykładamy po linii łączącej dwa środki, a drugą linijką przesuwamy wzdłuż pierwszej wygniatając linię zgięcia. I tak cztery razy na każdym zaproszeniu.
Zaginamy rogi do środka. Przyklejamy kwiatki. Przygotowujemy kawałki szerokiej koronki odpowiedniej długości. Owijamy wokół zaproszeń. Sklejamy za pomocą kleju szybkoschnącego i pasków białego papieru lub taśmy (żeby obrączkę można było zsunąć nie niszcząc zaproszenia).
Gotowe
Subskrybuj:
Posty (Atom)



