piątek, 25 stycznia 2013

Bukiet kwiatków dla babć i dziadków

A właściwie dziadka. Czyli laurki.

Niespełna półtoraroczne dziecię laurki samo raczej nie zrobi. A może? No powiedzmy, przy niewielkiej pomocy. Jak nie, jak tak :D.
Pokażę Wam, jak to zrobić.
Przycinam kartkę do rozmiaru, jaki ma mieć laurka, składamy na pół. Brzeg lub rogi możemy ozdobić np. fikuśnym dziurkaczem.
Z drugiej kartki wycinamy szablon (tak, jak się wycina śnieżynki, składacie w ósemkę i tniecie :D).
Przykładacie szablon w miejscu, gdzie ma się znaleźć kwiatek i dajecie Dziecięciu pędzel w farbie (akwarele) unurzany (no chyba, że Dziecię jest już na tyle sprytne, że samo nurza :D).
Dajecie Dziecięciu wyżyć się twórczo, to jest chlastać po szablonie jak mu fantazja nakaże. Od czasu do czasu możecie zmienić kolor farby. Tylko pilnujcie kubka z wodą. Obserwowanie jak zmienia się jej kolor i możliwość wsadzenia doń łapek są wieeeeeeelką pokusą, której niejedno Dziecię się nie oprze.
Palcem też można!
Suszymy chabazia.
Następnie domalowujemy listki, wklejamy środek z uśmiechniętej paszczy Głównego Autora arcydzieła (kolorowa drukarka),
(bardzo polecam ten klej - "Magic" - nie brudzi, szybko schnie, klei wszystko)
...może jakiegoś motylka (tego wyciętego dziurkaczem),
...piszemy dla kogo dzieło,jest przeznaczone

... i GOTOWE!
Pozostaje tylko posprzątać :D

sobota, 29 grudnia 2012

Wybuchające pudełka

Spokojnie, nie namawiam nikogo do wyczynów pirotechnicznych (ja z tych niestrzelających, zwłaszcza w Sylwestra). Te wyTwory to przerośnięte kartki świąteczne, w formie pudełka, które rozpada się na płasko po zdjęciu wieczka.

Nie przepadam za scrapbookingiem z gotowych papierów. Wolę ścibolić ze ścinków, skrawków i resztek. Czasem jakiś drobiazg dokupię intencjonalnie.

Exploding boxe's wpadły mi w oko jakiś czas temu i dopominały o uwagę, a Święta to dla nich dobra okazja, nie sądzicie?

Zrobiłam trzy, jednego nie zdążyłam uwiecznić. Po lewej pierniczki, po prawej kruche, maślane ciasteczka, wszystko mojego wypieku.


poniedziałek, 17 grudnia 2012

Tunika z szalika

Kolejny wytwór z cyklu "szukałam - nie znalazłam", że zacytuję wieszcza.
Tuniki lub sukienki dzianinowej w żywych, acz nie cukierkowych kolorkach. I sensownej cenie.
A że po domu walają mi się szaliki w ilości za dużo (ja i szaliki nie bardzo się dogadujemy), to postanowiłam zrecyklingować jeden, który odpowiadał mi kolorystycznie :D

Uciachałam dwa kawałki nieco dłuższe, niż planowana długość tuniki.
Podłapałam, żeby się nie pruły.
Zszyłam na ramionach i po bokach (tak, żeby zostało miejsce na głowę i ręce).
Podłożę jeszcze dół, żeby wyglądał porządniej.

I jest.