(Historia inspirowana świerszczami grającymi wieczorem na przystanku autobusowym na Moście Cłowym, opowiedziana przez Orę, spisana przeze mnie)
Niewidzialny modraszek
wyszedł na daszek
zjadł z daszku bananek
i potrząsnął kuperkiem
na daszku pograł
świerszczyk
na tym dachu rosło małe drzewo
i potem kawałek drzewa zjadł
(świerszczyk)
i potem wyszedł tam człowiek
i nie uciekł on (świerszczyk)
nie pobiegł
trochę potem
potrząsnął się domek
i człowiek spadł
a świerszczyk nie
bo mocno się trzymał
potem przeleciały obok niego (świerszczyka) gwiazdy
potem poskakał sobie po dachu
potem pobrykał
potem poleciał ze swoją koleżanką na drzewo i potańczył
a potem zaświecił niebieskim światłem bo była noc
na rękę poszedł potem człowieka
i potem weszedł na żyrafiawe masło
potem poszedł spać
potem pajęczynę robił
sobota, 12 września 2015
piątek, 24 lipca 2015
Gęsie pióro, kałamarz i kolaż
Dzieło wykonane techniką kolażu.
W pierwszej warstwie linie wykonane historyczną metodą gęsiego pióra maczanego w kałamarzu z atramentem (do pisania jeszcze się nie przymierzamy, ale metoda Orę zafascynowała). W kolejnej - wyklejanka z pomponików. Według wersji pierwotnej obraz miał przedstawiać ogniska, przy których siedzą rozmaite istoty z rodzinami i przyjaciółmi w różnych proporcjach. Zgodnie z tą podaną nieco później - kosmos, ze szczególnym uwzględnieniem Ziemi, Marsa i Saturna.
W pierwszej warstwie linie wykonane historyczną metodą gęsiego pióra maczanego w kałamarzu z atramentem (do pisania jeszcze się nie przymierzamy, ale metoda Orę zafascynowała). W kolejnej - wyklejanka z pomponików. Według wersji pierwotnej obraz miał przedstawiać ogniska, przy których siedzą rozmaite istoty z rodzinami i przyjaciółmi w różnych proporcjach. Zgodnie z tą podaną nieco później - kosmos, ze szczególnym uwzględnieniem Ziemi, Marsa i Saturna.
![]() |
| Proces twórczy. |
poniedziałek, 8 czerwca 2015
Wietrzna meduza muzyczna
Maj to dla nas intensywnie świąteczny miesiąc. M.in. za sprawą mojej mamy, która o obchodzi w nim swoje imieniny i urodziny (że o dniu matki nie wspomnę).
Jak urodziny to i prezenty. Ten przygotowała dla Babci Iwonki Ora (z moją skromną pomocą).
Zaproponowałam dzwonki wietrzne w formie ośmiornicy albo meduzy. Ośmiornica odpadła w przedbiegach jako że meduzy RZĄDZĄĄĄĄĄĄĄ!
Materiały:
- modelina (na korpus)
- wstążki (brzegi opalamy, żeby się nie strzępiły)
- małe dzwoneczki
- igła z nitką
- plastikowe oczka
- klej "Magic"
Jak urodziny to i prezenty. Ten przygotowała dla Babci Iwonki Ora (z moją skromną pomocą).
Zaproponowałam dzwonki wietrzne w formie ośmiornicy albo meduzy. Ośmiornica odpadła w przedbiegach jako że meduzy RZĄDZĄĄĄĄĄĄĄ!
Materiały:
- modelina (na korpus)
- wstążki (brzegi opalamy, żeby się nie strzępiły)
- małe dzwoneczki
- igła z nitką
- plastikowe oczka
- klej "Magic"
![]() |
| Zdjęcia meduzy autorstwa CiotKaszydła |
Subskrybuj:
Posty (Atom)





